Znajdź mieszkanie

Sposoby na zniechęcenie kupującego

Nie ma chyba lepszego sposobu na odstraszenie potencjalnych kupujących niż bałagan w mieszkaniu. Nie ma tu żadnego wytłumaczenia. Nie są nim dzieci rozrzucające zabawki, nie jest nim brak czasu
na odkurzanie. Oglądający mieszkanie nie będzie się silił na wyobrażanie sobie, jak wyglądałby posprzątany lokal. Jeśli będzie w nim bałagan, z dużym prawdopodobieństwem od razu go skreśli. Podobnie jest z zapachem. Jeśli umawiasz się z kimś na oglądanie mieszkania, to nie gotuj wcześniej bigosu, niech mieszkanie (to dotyczy także toalety) pachnie świeżością.
Złe traktowanie kupującego
Niektórzy sprzedający mieszkanie chcą za wszelką cenę zwrócić uwagę oglądających na jedno,
a odciągnąć ją od drugiego. Zwykle odnosi to odwrotny od zamierzonego skutek. Słowa takie jak „tam proszę nie zaglądać, bo jest nieporządek" sprawią, że potencjalny kupujący zapamięta właśnie
to miejsce. I do tego prowadzenie za rękę krok po kroku - to się nie sprawdza. Daj oglądającym mieszkanie trochę swobody. Pozwól im na chwilę rozmowy, niech mają możliwość wymiany uwag
i podzielenia się spostrzeżeniami. Niektórzy sprzedający traktują oglądającego nieruchomość jak intruza. Ważne są drobne gesty, takie jak poczęstowanie gościa kawą i ciastkiem. Potraktujmy kupującego dokładnie tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
Brak czasu
Umawiając się z kolejnymi oglądającymi nie można zapominać o rozsądnym zaplanowaniu tych wizyt. Popędzanie oglądającego to ogromny błąd, który najprawdopodobniej skończy się rezygnacją
z zakupu, podobnie jak sytuacja w której kupujący musi czekać w kolejce (np. na klatce),
bo mieszkanie ogląda ktoś inny. Weź pod uwagę możliwe spóźnienie i zaplanuj wszystko tak,
by potencjalni kupcy mieli czas na komfortowe obejrzenie mieszkania.
Zbyt intymne otoczenie
Jedną z zasad przygotowywania mieszkania do sprzedaży jest usunięcie z niego prywatnych pamiątek, przy których obca osoba może poczuć się skrępowana. Granica pomiędzy ozdobą a prywatną pamiątką wydaje się niektórym trudna do zdefiniowania. A wystarczy zastanowić się, co chcielibyście zobaczyć na ścianie w wynajmowanym mieszkaniu czy choćby pokoju hotelowym. Postawmy
na neutralne akcenty, które nie będą nikogo krępować.
Panoramiczne zdjęcie z wyjazdu w wysokie góry będzie atrakcyjną ozdobą, ale już fotka ze ślubu czy pierwszy uśmiech dziecka mogą sprawić, że osoba oglądająca poczuje się jak intruz, a każde negatywne odczucie wpłynie na decyzję zakupową.
Brak komfortu do oglądania
Ujadający pies, płaczące dzieci, „Moda na sukces" w telewizorze na cały regulator i schabowe przypalające się na kuchence - gorzej już chyba być nie może, jeśli chodzi o warunki do oglądania mieszkania.
Potencjalny kupiec potrzebuje ciszy i spokoju, by obejrzeć nieruchomość. Jeśli poczuje się u ciebie komfortowo, to istnieje duża szansa, że będzie chciał w tym mieszkaniu zamieszkać. Zadbaj o to,
by w lokalu panowały odpowiednie warunki.
Ukryte wady
Oczywiście, każde mieszkanie znajdzie nabywcę, jeśli będzie odpowiednio tanie, ale ukrywając jego wady przed zainteresowanymi, marnujemy tylko czas ich i swój. Nie ma co nazywać apartamentem klitki w wielkiej płycie na peryferiach miasta ani „nowoczesnym wnętrzem" lokalu z tapetami
i meblościanką. Oglądający i tak zauważą różnicę.

Autor: Marcin Krasoń
Źródło: Homebroker.pl